Pumptracki do akrobacji rowerowych

Najlepsze informacje prosto z sieci

Pumptracki do akrobacji rowerowych

Lubię jeździć na rowerze, ale zwyczajna spokojna jazda była dla mnie po prostu nudna. Ile można robić kółek na tej samej trasie, ile kilometrów robić po gładkiej ścieżce rowerowej, która ciągnie się przez całe miasto? Chciałam spróbować czegoś nowego, może nie od razu szaleńczych akrobacji, ale czegoś ekscytującego.

Nowoczesny pumptrack w parku

place pumptrackiUcieszyłam się zatem, kiedy przeczytałam w gazecie, że w miejskim parku mają powstać place pumptracki. To takie jakby połączenie ścieżki rowerowej i rampy do akrobacji. Trasa jest wyboista i kręta, nie da się na niej zbytnio rozpędzić. Jednak można się trochę wybić do góry, zrobić jakiś obrót. Sama jazda też nie jest taka monotonna jak po ścieżce rowerowej. Zaraz po otworzeniu placów pojechałam tam rowerem by je przetestować. Na początku dziwnie mi się tam jeździło, nie mogłam złapać rytmu. Po kilku okrążeniach jednak nabrałam wprawy i dalej już poszło z górki, dosłownie i w przenośni. Za każdym razem próbowałam się wybić trochę wyżej albo robić bardziej spektakularny skręt przy większej prędkości. Takie małe akrobacje rowerowe mi odpowiadały. Nie nadaję się by wykonywać nie wiadomo co na halfpipe’ie. Ale dobry pumptrack w parku nie jest zły. Widziałam, że cieszy się on sporym zainteresowaniem. Głównie pojawiały się tu osoby które znałam z miejskich wypraw rowerowych, widocznie nie tylko ja szukałam dodatkowej rozrywki. Najważniejsze że place zostały docenione i były użytkowane, bo może dzięki temu miasto zacznie budować ich więcej.

Pumptrack nie zajmuje dużo przestrzeni, a dobrze się po nim jeździ. Pomysł by na trasie rowerowej zrobić górki jest moim zdaniem jak najbardziej trafiony. Liczę na to, że w mojej okolicy pojawi się więcej takich tras na zaawansowanych rowerzystów. Na pewno spodobają się wielu osobom.